Taki smaczek pojawia się tylko i wyłącznie w porąbanej do granic możliwości grze z Kraju Kwitnącej Wiśni. Japońscy producenci wpadli na pomysł, by pokićkaną linię fabularną urozmaicić jeszcze bardziej pokićkanym platformowym mini-mechanizmem. Sprawdzając swoją zręczność, nie dajemy umrzeć głównemu bohaterowi, który w samych slipach pozostawiony został na pastwę losu. Omijając kolce, ataki bossa w przykładowej postaci niemowlaka z pieluchą na rzyci oraz co raz wyżej wspinając się na niczemu niepodobną budowlę, staramy się dokonać cudu wśród tejże przecudnej scenerii i w trzech dostępnych trybach: solo, versus, co-op.
odsłony (280)