13 czerwca 2011 r.
KAOS Studios leży i kwiczy. Podobnie Digital Warrington.

THQ, jako jeden z potężniejszych wydawców gier komputerowych na świecie, postanawia podjąć kilka ważnych decyzji. Przede wszystkim zamknąć nowojorskie studio KAOS, pod którego pieczą narodziła się historia okupowanej przez Koreę Północną Ameryki, oraz zespół Digital Warrington podpisujący się pod pozycjami Red Faction: Battlegrounds a także Warhammer 40,000: Kill Team. W pierwszym przypadku nie ma mowy o problemach związanych ze sprzedażą produktu: ta przebiła niedawno 2,6 miliona utargowanych kopii. Zamknięcie na wszystkie spusty siedziby ojców Homefronta prędzej, powiem Wam, jest wynikiem nieprzyjemnej atmosfery w pracy. Rozwieję jednak wasze obawy - o ile w ogóle takowe istnieją - co do sequela tej beznadziejnie prezentującej się po całej linii gry. Otóż filia THQ w kanadyjskim Montrealu postara się rozwinąć skrzydła serii tym razem u boku Patrice'a Desiletsa, człowieka od Ubisoft Montreal, dyrektora kreatywnego wielomiesięcznych projektów Assassin's Creed i Prince of Persia. Nawiązując jeszcze marginesem do Digital Warrington, 46 pracowników odbębnia już ostatnie robótki na trzydziestodniowym wypowiedzeniu. Kolej ich dalszych losów oraz losów produkcji, nad którymi harowali, jest bliżej nieokreślona.
Dominik 'glowa711' Głowacki