16 lutego 2011 r.
x360 | ps3 | sandbox | rockstar | szuter
ich perełka L.A. Noire przyciągnie wszystkich graczy bez względu na ich różne poziomy doświadczenia.

Szef studia Brendan McNamara okrzyknął swój przewidywany przebój detektywistyczny blockbusterem dla każdego. Upewnia ludzkość, iż gra ani nie sprawi, że świat żółtodziobów zmieni się w piekło, ani nie będzie łatwa dla harcore'ów.
„Biegłość w przesłuchaniach będzie nagradzana na różne sposoby, m.in. nową wskazówką, przyspieszoną ścieżką do ukończenia pewnej sprawy, czy rozwijającym opowieść side-questem.”, opowiada Brendan. Kontynuuje, że chciałby nagradzać i przekonywać graczy do dążenia do prawdy w każdym śledztwie, ale rozumie fakt, że czasami po prostu coś w grze potoczy się źle. Śmiesznie dodaje, że zauważył, iż facetom ciężej jest doczłapać się do końca śledztwa, niźli kobietom, które rzekomo szybciej czytają i wyłapują kłamstwa.
Zapewnieni zostaliśmy także, że przy utrzymaniu zwykłej swojskości i komfortu rozgrywki, otrzymamy niekonwencjonalny produkt, w którym otwartość decyzji wiedzie pierwszorzędną rolę. Albo zrobisz to po cichu, nie wyjmując gnata, albo ubrudzisz sobie łapska. A to strzelisz prosto w plecy uciekającego zbira, a to oddasz wpierw strzał ostrzegawczy.
Klimacik noire, nowiutka mimika fizys i wolna wola - to wszystko przemawia za tym, że L.A. Noire będzie wariował na szczytach list przebojów. Ach, zapomniałem, że wszystko, co od Rockstara czyści sobie pierwsze podium. Pozycja wyrwie się ze smyczy developerskiej 17 maja w Stanach Zjednoczonych i 20 maja w Wielkiej Brytanii na PS3 i 360.
Dominik 'glowa711' Głowacki