6 października 2011 r.
Odeszła potężna jednostka tego świata.

Pożegnały Go miliony, nawet prezydent USA, Obama. Cześć oddali założyciele Twittera, MySpace'a i Facebooka, pokłon wykonał sztab Google'a, Nokii, Microsoftu oraz sam Bill Gates. Kondolencje płynęły dosłownie zewsząd, rzecz jasna również od ludzi z koncernu Apple'a, którego prezesem przez wiele lat był wizjoner, mistrz, intelektualista, rewolucyjny naukowiec, pogodny i rozważny przyjaciel, odkrywca odpowiedzialny za zmianę świata i codzienności jego mieszkańców, którego opłakuje teraz żona Laurene oraz siódemka dzieci z dwóch związków, na którym skupiły się wszystkie media w jednej chwili, na którym próbują dorobić się bezczelni chachmenciarze, i którego biografia zyskała wnet na cenie. Zmarły 5 października 2011 roku w wieku 56 lat wynalazca iPoda, iPhone'a, iPada, Macintosha Steve Jobs w naszych sercach pozostanie wiecznie żywy.
Dominik 'glowa711' Głowacki