24 czerwca 2011 r.
ubisoft | ubisoft montreal | tom clancy
Jak to wyjdzie w przypadku nowej części Rainbow Six?

Nawet nie pamiętam dokładnie, kiedy i w jaką odsłonę serii Rainbow Six ostatnio grałem. Było to chyba 5 lat temu! A do czego usiadłem? Pomyślmy... Lockdown? Tak! To był Lockdown, albowiem oba Vegasy tknąłem zaledwie końcówką moich chęci dwa lata wstecz, lecz nie wyczuwam istotnego uzasadnienia, by nazywać tą przygodę graniem. Co to, to nie. W sieci jednak od wczoraj panuje obiegowa opinia, iż bastiony taktycznej rozpusty zostaną okraszone przy okazji wyjścia nowej części cyklu wyborami moralnymi. Niespodzianka jest tym większa, bo nikt nigdy nie spodziewałby się możliwości wyboru biegu fabuły w produkcji rodzaju większości pozostałych sygnowanych nazwiskiem Toma Clancy'iego. Serwis Kotaku informuje, iż często będziemy bić się z własną wolą, naprędce próbując wybrać mniejsze zło. Przykładem stała się misja, w której w roli antyterrorysty mamy za zadanie odbić porwanego zakładnika. Jak się jednak okazuje: nieszczęśnik obłożony jest od stóp do głów materiałami wybuchowymi, przez co w momencie przejmowania kontroli nad zaistniałą sytuacją stajemy przed dylematem, czy postrzelić cywila, likwidując przy tym złoczyńców, czy też ratować go, narażając jednocześnie innych przechodniów na utratę życia. Ubisoft może i szaleje z pomysłami, ale mnie informacja jak najbardziej zaabsorbowała.
Dominik 'glowa711' Głowacki