3 października 2011 r.
Niedawno rządząca na globalnym rynku firma teraz traci pieniądze.

Hiroshi Kurihara poskarżył się, iż najbardziej znaczący dla Sony rynek zbytu na Starym Kontynencie nie daje firmie zadowalających przychodów. Wspomniany spec od finansów twierdzi, że zasadny wpływ na to ma krach gospodarczy oraz lecąca w dół cena waluty euro. I trudno nie zgodzić się z fachowcem, skoro opłaty dla dostawców japońskich są potrącane w dolcach. Piętno na koncernie odcisnął również wyciek danych osobowych użytkowników usługi PlayStation Network. Notowania Sony przez atak hakerski diametralnie poszybowały w dół. Z ostatnich wieści wiadomo, iż w japońskim dzienniku ekonomicznym Nikkei znalazł się ranking największych wzrostów i spadków wartości akcji po pierwszej połowie obecnego roku, w którym to tokijska korporacja Howarda Stringera zajmuje 8 lokatę wśród nieodnoszących zysków. Co ciekawe, Konami szybuje na szczycie listy szczęśliwców ze wzrostem wartości akcji równym 70.1%. Intratna okazała się polityka produkcji gier na portale społecznościowe i platformy mobilne.
Dominik 'glowa711' Głowacki