3 marca 2011 r.
strzelanka | x360 | ps3 | pc | fpp
Kolos THQ pobawił się w odważny marketing.

Homefront to na tą chwilę główny pakiet franczyzy podmiotu, jakim w tym wypadku jest firma THQ. Co prawda kilka godzin temu świat obiegły słuchy o Saints Row: The Third, w którym jakoby odejdziemy od pozycji typowego gangstera spod ciemnej gwiazdy, pozostając jednak nadal przy rozbabranej rozgrywce „na urrra!”, lecz nie zmienia to zbytnio rzeczy, jaką jest fakt, że Homefront jest najczęściej kupowaną pre-orderowo marką spod „trzech liter”.

Przednia i angażująca kampania perswazyjna.
THQ postanowiło się zabawić w EA sprzed kilku lat i zrobiło piarową burzę w San Francisco. Tyle, że producenci Dante's Inferno uderzyli z buta i wysyławszy podstawionych statystów z banerami w łapach przed budynek E3, nie wspominali nic wcześniej o swej kampanii, grając głupa i nieświadomka. THQ za to chciało być mądrzejsze i swoją fikcyjną, antykomunistyczną aferę ogłosiło na przeddzień. Ich cudzysłowiowi strajkujący pojawili się przed gmachem GDC w San Francisco i wszczęli bezsensowne i, nie bójmy się słów, idiotyczne szoł, które prędko zamarło. Na przybudówkę producenci wpadli na pomysł, by rozrzucić czerwone... baloniki podczas konferencji. Na domiar dobrego, no bo nie złego - nie mieli na to zgody władz. Pęknięte setki gum ścieliły miejskie chodniki, niepęknięte czerwieniły wodną zatoczkę w Francisco. Ludzie oburzeni stanęli naprzeciw THQ, które potem poczęło przygotowywać się do obrony, mówiąc, że wszystko zostanie wysprzątane, a same latające reklamy są biodegradowalne. Nieźle, a wręcz super. Coraz bardziej mnie kwapi podejście ekonomistów czy też marketingowców -jak zwał, tak zwał- do promocji. Widząc czerwony balon, wpadlibyście na pomysł, że ten ma oznaczać socjalistyczną Koreańską Republikę Ludowo-Demokratyczną, grającą jedną z głównych ról w tytule THQ? Nie? No co Wy?
Dominik 'glowa711' Głowacki