10 kwietnia 2011 r.
Doprawdy dłuuugo grali...

Myślałem, że jestem hardcorem jak Robert Burneika, który bez lipy dźwignie tysiąc kilo na klatę, jeśli uda mi się przebimbać kilka nocnych godzin na gamingu. Niestety - dziś przekonałem się, że jestem słabiasem, zestawiwszy moje hasanie przy grach z hasaniem pewnej dwójki studentów. Kurtis Pliniussen-Koziol w parze z Mattem Belfordem w słusznej sprawie pobili rekord Guinnessa. Organizując event, w którym zbierali na badania lecznicze nowotworów, postarali się o przeskoczenie poprzeczki 33 godzin spędzonych przed interaktywnym spektaklem. Zeszłoroczny, listopadowy wynik z Wysp Brytyjskich studenci pobili, ciorając nieustannie, przez okrągłość 40 godzin w Halo: Reach. Oprócz wpisu w drugiej po Biblii, najważniejszej księdze świata śmiałkowie zebrali zacne 2,5 tysiąca na leczenie. Życzę sobie i Wam, aby w przyszłości więcej takich charytatywnych imprez miało miejsce.