5 maja 2011 r.
Sony donosi, iż to właśnie grupa Anonymous wdarła się na serwery...

Po pierwszym uderzeniu z PlayStation Network wyciekły dane kilkudziesięciu milinów kont użytkowników, a rozbójnicy całkowicie położyli na łopatki serwery SOE. Po drugim ciosie firma została ogołocona ponownie z licznych informacji o graczach, w tym z numerów kont bankowych - na szczęście już nieaktualnych. Teraz dochodzenie prowadzą przy boku FBI specjalne jednostki detektywistyczne. Sony do tej pory zaprzeczało teoriom, jakoby to grupa Anonimowych stała za hakerskim włamaniem. Sam Geohot wypowiadał się, że musiałby być głupi, by ponownie zadzierać z korporacją. Dziś jednak okazuje się, że wspomniana wyżej gwardia zostawiła po swym natarciu znak. A mianowicie - plik z podpisem „Anonymous” oraz stosowane przez nieformalny zespół motto „We are Legion”. Żart, czy potwierdzenie pewnej tezy?
Dominik 'glowa711' Głowacki
UPDATE: Anonymous zaprzecza oskarżeniom.