29 sierpnia 2011 r.
Furious 4 to tylko spin-off. Uff!

Fan-ortodoks taktycznych gier wojennych uważa, że kwintesencją interaktywnego ukazania konfliktu zbrojnego jest powaga stonowanych potyczek i przyziemny realizm. Nic więc dziwnego, że wielu miłośnikom serii Brothers in Arms nie spodobała się cyrkowa produkcja Gearbox pod tytułem Furious 4, jaką zaprezentowano na amerykańskich targach Electronic Entertainment Expo. Dość powiedzieć, iż na ogłoszenie kontynuacji sławnego cyklu trochę sobie poczekaliśmy, a tu w dopełnieniu tragedii otrzymaliśmy cios poniżej pasa. Producenci wpadając z deszczu pod rynnę i dzierżąc na barkach spore niezadowolenie publiki, zaanonsowali dzisiejszego dnia, że kabareciarskie BiA: Furious 4 to zwykły spin-off, zaś pełnoprawna czwórka wyjdzie trochę później i jest już w produkcji. Sierżant Matt Baker pojawi się więc jeszcze raz na posłanej trupem ziemi, pokazując nam przy okazji zmyślne widowiska II wojny światowej. Szczęśliwi?
Dominik 'glowa711' Głowacki