10 lipca 2011 r.
Disney uzasadnia, czemu pozwolił sobie zamknąć studio twórców Split/Second.

Tydzień temu słyszeliśmy wyjaśnienia pracowników Disneya, iż Black Rock nie dostał kolejnej szansy, ponieważ nie wykorzystał żadnej z danych mu wcześniej. Pomysłodawcy satysfakcjonującego Split/Second rzekomo prowadzili działalność nie do zaakceptowania, nie wywiązując się nawet z najmniejszych projektów oraz nie traktując biznesowej maszyny wydawcy w sposób należyty. Ponoć jedno czerwone światło nie skreśla człowieka (w tym wypadku chmary ludzi) na zawsze, ale tak czy siak zachowanie taktu przy ogłaszaniu wieści, poprzez ujęcie sprawy prawdziwie i bez ogródek, powinno mieć miejsce i w tym przypadku.

Bo Black Rock nie umarło z powodu zaniechania prac nad dopiero co wymyślonym IP, a dlatego, że Disney'owi zmieniły się preferencje i priorytety. Moloch bowiem wycofał się z rynku konsolowego i postanowił skierować swoje działa na teren gierek społecznościowych. Jest to z pewnością ogromny cios dla samodzielnego zespołu deweloperskiego. Do tej pory wiemy tyle, że jego odnowa zabierze sporo czasu i, rzecz jasna, pieniędzy. Kto wie, czy wszystko z biegiem czasu nie runie niczym domek z kart.
Dominik 'glowa711' Głowacki