22 stycznia 2012 r.
Internauci bojkotują traktat.

Od kilkudziesięciu godzin w polskiej sieci trwają protesty wobec paktu ACTA, który dzięki swym nieścisłościom przesadnie zwiększa uprawnienia posiadaczy praw własności intelektualnej. Mało precyzyjnie sformułowane postanowienia dokumentu oburzyły setki tysięcy internautów oraz przyczyniły się do powstania licznych petycji mających za cel opóźnienie przyjęcia traktatu przez rząd. 15 grudnia minionego roku, dzięki staraniom polskiej prezydencji, Rada Unii Europejskiej zadecydowała, iż umowa handlowa dotycząca zwalczania obrotu towarami podrobionymi zostanie podpisana. Prezydent RP Bronisław Komorowski zezwolił zaś na mocy uchwały, by 26 stycznia w Tokio przedstawiciele polskiego parlamentu zadeklarowali w imię kraju swą aprobatę. Ogólnikowa i kuriozalnym sposobem przyjmowana ustawa może jednak wejść w życie dopiero w momencie ratyfikowania jej przez Parlament Unii Europejskiej. Obywatele dostrzegając szanse w walce o odbierane im prawa, zaczęli prowadzić e-rewolucję, a nawet wyszli na ulice.
Solidarna i jednomyślna społeczność użytkowników sieci dokonała największej wirtualnej burzy w historii naszego kraju. Kiedy trzy dni temu ACTA była jeszcze owiana tajemnicą i nikt o niej nie wiedział, tak dzisiaj znajduje się na ustach całej opinii publicznej, w tym dziennikarzy serwisów internetowych, radiostacji oraz telewizji, jak również polityków opozycji. Najważniejszym wydarzeniem afery stał się atak grupy Anonymous na rządowe strony internetowe. Padła witryna Ministerstwa Obrony Narodowej, Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ABW, premiera i sejmu.
Rzecznik rządu Paweł Graś zaznaczył, iż nie ma mowy o ataku hakerskim. Według niego okresowo wzrosło zainteresowanie treściami publikowanymi na stronach, co koniec końców doprowadziło do obciążenia serwerów. Opinia ta spotkała się z chłodnym odzewem ze strony oponujących przeciw wprowadzeniu ACTA, hakerzy zaś celem udowodnienia wykonanego ataku ponownie zblokowali witryny. Inicjatywa Anonimowych przyniosła dwojaki skutek. Z jednej strony media zawiesiły wzrok na ustawie i rozpoczęły rozpowszechnianie o niej informacji. Z drugiej jednak strony dzięki włamowi niektórzy politycy utwierdzili się w przekonaniu o stosowności walki z szeroko rozumianym cyberterroryzmem. Utożsamili też protestujących ze zwolennikami piractwa, na przeciw któremu staje niedopracowana ACTA. Prawo do prywatności i wolności słowa, a także kwestia uderzenia w innowacyjność rynkową, rozwój przedsiębiorstw nastawionych na prowadzenie internetowej polityki gospodarczej, kulturę, sztukę oraz jej krytykę jest nadal przez środki masowego przekazu drugorzędnie omawianym problemem.

Minister Administracji i Cyfryzacji Michał Boni poprosił premiera Donalda Tuska o dodatkowe spotkanie, chcąc uzgodnić sprawę ACTA. Dyskusja polityków odbędzie się 24 stycznia. Jeżeli więc na drodze konsultacji pojawią się jeszcze większe wątpliwości co do ostatecznej akceptacji międzynarodowego porozumienia, jest szansa na zmianę oficjalnego stanowiska Polski. Można śmiało zreasumować, iż projekt o kontrowersyjnych i niesprecyzowanych zapisach, nazywany propagandowym, radykalnym zamachem na wolność, wzbudził w sieci owocną panikę.
Dominik 'glowa711' Głowacki
Polecamy zaznajomić się z artykułem szczegółowiej traktującym o upadku stron rządowych. Przeczytaj też naszą poprzednią informację o ACTA, bądź oceń ją na naszym forum!