



Czekając na dzisiejsze Talking Heads (wiecie na pewno, że ze względu na tematykę dzisiejszy odcinek będzie miał premierę równocześnie na antenie i na www), postanowiłem napisać wam, jak się u mnie sprawy obecnie mają. A mają się tak, że lada moment szykuje mi się kilkudniowy wyjazd. Wszystko fajnie, tylko wiecie - żeby takie parodniowe zniknięcie mogło w ogóle dojść do skutku, muszę (przynajmniej ja tak mam) ogarniać teraz wszystkie tematy i obowiązki na 140% normy. Mam więc nieco bardziej pracowity okres, dlatego też na forum i w komentarzach odzywam się ostatnio rzadziej niż poprzednio (ale obiecuję, że niebawem wszystko wróci do normalności :)
* * *
Nie wiem, czy pamiętacie, ale jakiś czas temu pisałem wam o psie, którego przygarnąłem. Napisałem wtedy, że Jeszcze co prawda nie gra w żadne gry, ale jest u mnie dopiero od kilku godzin, więc pewnie ten stan rzeczy niebawem ulegnie zmianie... No i faktycznie. Wczoraj dokonał pewnych postępów, bo... sam uruchomił PS3. Co prawda jest na to proste wytłumaczenie - pad leżał na dywanie, a pies oparł się na nim łapą i zdalnie odpalił konsolę. No ale bądźmy szczerzy - przypadek? W życiu! Psiak najwidoczniej widział, że ostatnio więcej pracuję i najwidoczniej chciał dać do zrozumienia: "Wrzuć na luz, odpal jakąś FIFĘ czy jakiegoś shootera". No i rzeczywiście, dziś - grałem cały dzień. Ale nie w FIFĘ. Nie w B3. Nie w Batmana (którego mam straszną ochotę przejść po raz drugi). Tylko? W Final Fantasy XIII-2. Bo - jak mówi staroegipskie przysłowie zapisane gdzieś na wewnętrznych ścianach Grobowca Tutenchamona - "Fresh Air nie zrobi się sam" ;) I fajno - ostatnio najbardziej hardkorową japońszczyzną, z jaką miałem do czynienia, była Catherine - a więc rzecz wcale nie hardkorowa (bo czy Dark Souls można uznać za japońszczyznę? to rzecz mocno dyskusyjna). Tak więc Fresh Air z Fajnala 10 lutego. A wcześniej, w najbliższy piątek, Fresh Air z Soul Calibur V. Kto lubi wschodnie klimaty - będzie miał używanie ;)
autor: Piotr Kubiński
Gra od zajarania dziejów - czyli od kiedy pamięta. Choć pisać o grach zaczął...
Halo? Haaaalo?! Jest tam w ogóle ktoś? Czy wszyscy zaginęli gdzieś w piekielnych odmętach albo na brazylijskich favelach? Przyznacie sami, że nadszedł wyjątkowo intensywny czas, jeśli chodzi o growy światek. Niemal...
Chińskiemu mędrcowi Zhuangzi przyśniło się kiedyś, że był motylem. Sen był tak wiarygodny i przekonujący, że po przebudzeniu Zhuangzi pomyślał: Czy to na pewno mnie przyśniło się, że jestem motylem? Skąd mam wiedzieć, że...
Jak myślicie, co można robić w samym środku długiego weekendu? Oczywiście oprócz tego, że siedzieć nad laptopem i pisać tekst na Hyperowy blog ;) Wiadomo, można robić od groma różnych rzeczy - wybrać się choćby na łono...