



Witam,
Mottem tego wpisu niech będzie dowcip:
- Księżniczko, ale ty pięknie grasz?
- A tak sobie popierdzielam.
- Oj, ale brzydko mówisz?
- Ale jak pięknie gram!
Nazywam się Miłosz Brzeziński i będę pisał tego bloga, w charakterze dziennika, w charakterze nie wiem jeszcze czego dokładnie. Ale zobaczymy. Większość zależy od tego jak się będziemy dogadywać.
Na początek, żeby nie było za dużo o mnie, pozwolę sobie odnieść się do jednego z maili, który dotarł do mnie ostatnio. Być może Jego autor nie będzie miał za złe, że odpowiadam publicznie. A zacznę tak. Mojego kolegę, który grał w Warcrafta w jednej z najlepszych gildii w USA wywalili z gildii. Kolega ów był dziennikarzem, więc odwdzięczył się za to chamom i prostakom, co się na nim nie poznali, pisząc serię paszkwili na życie gildiowe i w ogóle niesprawiedliwość świata. Na koniec dopisał, że przecież gra świetnie i niech się odwalą.
Cóż... Nie wiem jak gra. Ale na pewno nie świetnie. Można sobie wybić z głowy, że dziennikarze świetnie grają. Grają na pewno dobrze. Bo grają dużo, ogarniają co się dzieje, itp. Ale nie grają super-świetnie. Dlaczego? Ano dlatego, że dostajemy w życiu jedną łopatkę do kopania na polu. I jeśli kopiemy w jednym miejscu, inwestując tam czas, to nie kopiemy w drugim. Proste. Dziennikarz ma przede wszystkim umieć pisać o grach. Z tego go rozliczają. Z mówienia, kwitowania, podsumowywania, opisywania, a zwłaszcza zachęcania do gier. A nie z tego jak gra. Wyobrażacie sobie jak wielu dziennikarzy piszących o grach to w ogóle słabi gracze? Odpowiem, wybaczcie: nie wyobrażacie sobie. Najlepiej grają w gry ci, którzy nie kopią dołka pod tytułem "nauka pisania", nie kopią dołka "mam żonę i dzieci", ale czas inwestują w kopanie dołka pod tytułem: "uczę się masterować grę". Dlatego oni nie nadają się na dziennikarzy, ani na przyjaciół, ani na wzorowych mężów czy żony. Ani Gołota, ani Pudzian, ani Małysz, ani Kubica nie są specjalnie elokwentni. Bo nie kopali w dołku elokwencji, gdyż wymagali od siebie mistrzostwa w innych dyscyplinach. I Wy też - nie martwcie się, że ktoś od Was lepiej gra w coś tam. Może za to lepiej się dogadujecie ze swoją laską, albo facetem, bo nieco czasu przeznaczyliście też na to, zamiast ryć z łopatą w jednym miejscu.
Tak, że proszę nie wyzywać mnie na pojedynki w gry komputerowe, bo przegram.
Dziękuję.
eMBe
autor: Miłosz Brzeziński
Ponieważ nie lubię pisać o sobie, wybrałem doskonale opisujące mnie recenzje z...
Cudu nad Wisłą nie było. Pojawiło się Diablo, wszyscy przeżyli, a niektórzy nawet niedługo potem poszli do Pierwszej Komunii Świętej. Wszystko po staremu. Oczywiście zaczęło się od tego, że wysiadło parę serwerów i...
Osiągnąłem dno. O wpół do drugiej prawie w nocy, ledwie dni parę przed premierą Diabolololo dograłem się do szpiku wszystkiego, w co zamierzałem pograć, żeby mieć już potem z głowy. No, dobra. W Terę nie grałem, ale...
Mam ostatnio parę przemyśleń dotyczących Samsunga Galaxy nowego, ale także dotyczących Diablo, bo trzeba wycisnąć wątek, zanim gra wyjdzie. Z kim nie pogadam to pyta o Diablo i pokazuje trailery i wspomina jak był mały i...