



A dzisiaj? Dzisiaj nie ma tej frajdy. I straszliwie mi tego brakuje, stąd też pewnie taka tęsknota u mnie za zawalczeniem sobie o coś, wysileniem się, nakombinowaniem, naszukaniem. Kolekcjonowaniem rzeczy starych I wyjątkowych. Aukcje internetowe I tę zabawę sknociły. Wszystko można dostać.
Więc siedzę sobie na fotelu, podpięty do wifi I stwierdzam, że najbardziej chętnie, to bym się pobawił, że jakąś grę sobie przypomniałem i teraz muszę jej poszukać, zwalczyć, sprytnie coś zapodać. A tu figa. Co mi przyjdzie do głowy w 15 sekund mam. I nawet nie mam być z czego dumny.
Dammit, dobrze, że na tym świecie przynajmniej dziewczyny wciąż pozostają trudne. p.s. Obrazka tym razem nie będzie, bo to za łatwe i oczywiste. Błeeee...
autor: Miłosz Brzeziński
Ponieważ nie lubię pisać o sobie, wybrałem doskonale opisujące mnie recenzje z...
Cudu nad Wisłą nie było. Pojawiło się Diablo, wszyscy przeżyli, a niektórzy nawet niedługo potem poszli do Pierwszej Komunii Świętej. Wszystko po staremu. Oczywiście zaczęło się od tego, że wysiadło parę serwerów i...
Osiągnąłem dno. O wpół do drugiej prawie w nocy, ledwie dni parę przed premierą Diabolololo dograłem się do szpiku wszystkiego, w co zamierzałem pograć, żeby mieć już potem z głowy. No, dobra. W Terę nie grałem, ale...
Mam ostatnio parę przemyśleń dotyczących Samsunga Galaxy nowego, ale także dotyczących Diablo, bo trzeba wycisnąć wątek, zanim gra wyjdzie. Z kim nie pogadam to pyta o Diablo i pokazuje trailery i wspomina jak był mały i...